To był długi majowy weekend. I pierwszy mój wyjazd w Bieszczady. Pierwsze spotkanie z tymi górami, pierwsze kroki, pierwsze widoki, pierwszy taki czas. Niesamowite. A wszystko otoczone niesamowitym zapachem gór. Wróciłam zaczarowana, zauroczona, zakochana... W czarownych Bieszczadach...
Starówka w Przemyślu jest niesamowita. Pełna uroku, ciepła, tajemnic, brukowanych uliczek, starych kamienic. Przed moimi oczami przesuwają się kadry tamtych chwil - pyszne lody i kolorowe parasole, fontanny i nierówne schodki, ciepła dłoń i ławeczki pod drzewami, pomnik Wojaka Szwejka i rowerzyści, rzeźbione balustrady balkonów i zapach czasu uwięzionego między kostkami bruku.