sobota, 23 stycznia 2016

-17



Mrozem szczypiącym w policzki.
Śniegiem skrzypiącym pod butami.
Dusznym dymem z kominów.
Wielkim szalikiem w kratę.
Zmarzniętymi dłońmi.
Pękającym lodem na rzece.
Soplami spadającymi z dachu.
Herbatą z pomarańczą.
Słowami zamarzającymi w powietrzu.
Płatkami zasypującymi ślady.
Niedospaniem poranków.
Mleczną Drogą i rozsypanymi gwiazdami.
Uparcie każdego dnia.
Zachwycam się.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz